Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Feist Raymond E., Lot Nocnych Jastrzębi

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Lot Nocnych Jastrzębi
Autor: Raymond E. Feist
Wydawnictwo: REBIS
Ilość stron: 333
Rok wydania: 2011
Cena: 35,90 PLN
Ocena recenzenta: 9+/10
Pierwsze wrażenie w kontakcie z „Lotem…” może być mylące – tekst z tyłu okładki sugeruje, że znowu mamy do czynienia z trywialnym fantasy, w którym najwięcej miejsca zajmuje wątek wojny o władzę w jednym z wielu światów i organizacji, która stoi w cieniu i czuwa, by nic nie zakłóciło naturalnego porządku rzeczy.

 

Faktycznie, sporo tych elementów znajdziemy w książce Feista, jednakże nie są one skonstruowane i ułożone tak, by czytelnik znał zawartość całej książki po góra kilkudziesięciu stronach lektury. W „Locie…” autor koncentruje się nie na szczeblu władzy i zatargach pomiędzy arystokracją, lecz na sferze tajemniczej organizacji, która tę władzę próbuje przejąć.
W zasadzie trudno doszukiwać się tu elementów sielankowych, które można znaleźć w masie innych książek fantasy. Tak naprawdę względny spokój kończy się tutaj dość szybko (warto wspomnieć, że chociaż początek sugeruje czytelnikowi, że głównymi bohaterami książki będą dwaj młodzi chłopcy, tak naprawdę autor skoncentruje się na potężniejszych protagonistach). Już od pierwszych stron przez kartki przewija się organizacja znana jako Konklawe Cieni, a także mityczna gildia zabójców, tytułowych Nocnych Jastrzębi. Tym razem zaś zdemaskowanie spiskowców będzie o tyle trudniejsze, że w grę wchodzić będzie bardzo potężna magia.
Bohaterów Feista nie sposób nie lubić – trudno znaleźć u nich jakieś szczególne cechy, które pomagałyby odróżniałyby ich w tłumie podobnych im person, jednak podczas lektury i obserwacji ich zachowań naprawdę wniosek wysuwa się sam – osobowości w „Locie…” są sympatyczne i całkiem ludzkie. Czasami magia odgrywa tu jednak zbyt znaczną rolę, pozwalając pokonać właściwie każdą trudność, jednakże takie momenty pojawiają się w książce dość rzadko, przez co nie rzucają się w oczy.
„Lot Nocnych Jastrzębi” nie wyróżnia się światem, którego zresztą w samej książce opisano bardzo niewiele. Nawet fabuła zdaje się być niezbyt dokładną kopią bardziej klasycznych dzieł gatunku, jeśli jednak tak jest, to Feist doskonale operuje słowem i pokazuje swojemu czytelnikowi, że potrafi zmodyfikować schematy tak, by jawiły się jako coś nowego i niepowtarzalnego. Właściwie jedyna wada „Lotu…” to jego długość – akcja pędzi tu dość szybko, co jest zarazem plusem, ale i także sporą wadą, bo całość kończy się po prostu zbyt prędko, zaś otwarte zakończenie tylko wzmaga niecierpliwość w oczekiwaniu na następną część sagi. Krótko mówiąc, bardzo dobre fantasy, przy którym nie sposób się nudzić.



środa, 11 lipca 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka