Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Grant Michael, BZRK

Autor recenzji: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: BRZK
Autor: Michael Grant
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 352
Rok wydania: 2012
Cena: 37,80 PLN
Ocena recenzenta: 7/10

 

Michael Grant jako autor zdołał sobie w Polsce (za pomocą serii „GONE. Zniknęli”) wyrobić markę autora wiedzącego, o czym pisze, i nie uważającego swoich czytelników za pozbawione gustu kreatury o inteligencji ameb. Jednak wspomniana seria nie była specjalnie innowacyjna – to wszystko gdzieś już było, chociaż w trochę innej formie. „BZRK” to kolejna pozycja Granta wydana w kraju nad Wisłą. Co kryje się za tajemniczym czteroliterowym skrótem?

W ogólnym zarysie „BZRK” to jedna z dwóch organizacji (ta „dobra”) walczących o losy świata. Brzmi znajomo? Nie inaczej. Jednakże Grant nie przeniósł konfliktu w skali światowej na anachroniczne pole bitwy ani do sieci. Głównym narzędziem działań zbrojnych w „BZRK” jest nanotechnologia. A konkretniej: nanoboty po stronie tych złych oraz bioty (coś jak cyborgi w skali nano czy po prostu nanoboty z ludzkim DNA) po stronie tytułowego BZRK. Z pozoru tak niewielkie jednostki nie są w stanie wywierać realnego wpływu na wydarzenia w świecie makro. Sęk jednak w tym, że potrafią dowolnie manipulować połączeniami neuronów w ludzkim mózgu.

Chociaż „BZRK” to dopiero otwarcie serii, autor żongluje wątkami fabularnymi nieco niechlujnie. Na samym początku nawet nie próbuje naprowadzić czytelnika na prawdziwą skalę konfliktu, a opisuje tylko z pozoru „normalne” wydarzenia. W tym miejscu pojawia się całkiem sporo informacji i osób, które później zostaną wspomniane mimochodem lub w ogóle zapomniane. Proces ten zachodzi przez całą książkę – Grant zdecydowanie zbyt mocno pozwala pędzić historii własnym torem, nie modelując jej za pomocą wcześniej nakreślonych wydarzeń.

Główni bohaterowie to dość nietypowy element powieści. Nietypowy głównie z tego powodu, że autorowi nie udało się stworzyć przekonujących, ciekawych postaci pierwszoplanowych. Zdołał jednak zapełnić drugi plan plejadą charakterystycznych, wręcz humorystycznych postaci, niekiedy wyglądających jak rodem z taniego komiksu (jak chociażby cyngiel na usługach BZRK). Paradoksalnie, dużo większą sympatię można odczuć właśnie dla wszystkich bohaterów poza dwójką nastolatków, którzy w pewnej chwili zaczynają grać pierwsze skrzypce w symfonii chaosu i zniszczenia.

„BZRK” nie powala na kolana. Docenić należy jednak oryginalną, wykreowaną przez autora wizję walki o władzę nad światem, a także poważne potraktowanie tematu (chociaż w książce trudno doszukiwać się elementów naukowych). Grant pozwala sobie na sporą dawkę bezpardonowości, traktując młodego czytelnika „po dorosłemu” – jest to o tyle ważne, że wielu autorów tego typu książek tworzy od linijki nudne i naiwne powieści, które nie mają wiele wspólnego z dobrą historią. Michael Grant zaś po raz kolejny obronił się przed oskarżeniami o właśnie takie bezczelne wyciąganie pieniędzy z kieszeni, tworząc powieść ciekawą i zgrabną, nawet jeśli momentami nudnawą.

czwartek, 19 lipca 2012, felicja79

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka