Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Hearne Kevin, Między młotem a piorunem

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł:Między młotem a piorunem

Autor: Kevin Hearne
Wydawnictwo: REBIS
Ilość stron: 401
Rok wydania: 2011
Cena: 35,90 PLN
Ocena recenzenta: 8+/10

 

W poprzednim tomie przygód Atticusa, ostatniego druida na Ziemi, działo się całkiem sporo, prawie do przesady. Jeśli jednak uważacie, że drugi tom „Kronik żelaznego druida” osiągnął w kwestii dynamiki apogeum, oznacza to jedynie tyle, że nie zabraliście się jeszcze za lekturę „Między młotem a piorunem”. Tym razem nasz stary znajomy wplącze się w kabałę, z której nie uda mu się łatwo wykręcić.
„Między młotem a piorunem” kontynuuje zarysowany w dwóch pierwszych tomach serii wątek Thora i dwóch przyjaciół Atticusa – prawnika wampira oraz prawnika wilkołaka – którzy chcą, co tu dużo mówić, zabić boga piorunów. W tym celu będą musieli jednak udać się do jego świata, co już samo w sobie łatwym zadaniem nie będzie. Jednakże skandynawski gromowładny przez wieki zdołał narobić sobie całkiem wielu wrogów. W efekcie druid wraz z piątką towarzyszy (drużyna to jeszcze bardziej pokręcona, niż elf i krasnolud z „Władcy pierścieni”) i kilkunastoma olbrzymami zapoczątkuje alternatywną wersję… Ragnaroku!
Dynamiczna fabuła osnuta wokół długiej drogi do wyeliminowania Thora jest wręcz najeżona zwrotami akcji. Druid podczas swoich wojaży spotka naprawdę wielu przedstawicieli swoich ojczystych panteonów, od Jezusa w wersji hippisowskiej, po wściekłego Bachusa, na słowiańskiej odmianie Thora, czyli Perunie, kończąc. Trzeba przyznać, że nie sposób nudzić się podczas lektury tego tomu.
Z pewnością zmieniły się płaszczyzny funkcjonujące między bohaterami – dobrze widać, że protagoniści zdają sobie sprawę z konsekwencji, jakie przyniesie im wyeliminowanie na stałe jednego z bogów. Nie da się ukryć, że znajomy prawniczy duet trochę stracił na swojej „odmienności” i poziomie ironicznego, wręcz podłego humoru, jaki sobą prezentowali. Niemniej mnogość nowych postaci i ich oryginalność sprawiają, że nie straciliśmy tak wiele.
Jedyne, co tak naprawdę może porządnie zirytować czytelnika podczas lektury, to epilog, w którym autor rozpoczął całkowicie nowy, tajemniczy wątek, o którym nie wiemy właściwie nic (sam autor przyznaje, że na wyjaśnienie tego zjawiska musimy poczekać aż do czasu premiery czwartego tomu w Polsce).
„Między młotem a piorunem” nie poddało się prawu sequela, które towarzyszy ogromowi autorów i sprawia, że każdy kolejny tom danej serii jest coraz słabszy. Można z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że przygody druida z tomu na tom zyskują coraz więcej blasku i specyficznego humoru, wręcz zachęcając do lektury i oczekiwania na ciąg dalszy. Trochę brakuje tu  pewnych rozwiązań humorystycznych obecnych w „Raz wiedźmie śmierć”, jednakże dla czytelników znających oba poprzednie tomy sagi „Między młotem a piorunem” to pozycja obowiązkowa.



czwartek, 12 lipca 2012, fosher
Tagi: Hearne Kevin

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka