Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

King Stephen, Desperacja

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Desperacja
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Albatros A. Kuryłowicz
Ilość stron: 541
Rok wydania: 2004
Cena: 29,90 PLN
Ocena recenzenta: 2+/10
Desperacja to małe, osamotnione górnicze miasteczko położone w samym sercu pustyni. Kiedyś liczyło sobie około dwustu mieszkańców, obecnie zaś mieszkaniec jest jeden. A nieformalnie, to nie ma żadnego.
Kilku zwykłych ludzi, którzy mieli nieszczęście przejeżdżać przez tamte okolice. Wszystkich łączy jeden wyrośnięty gliniarz, który zatrzymuje ich pod różnymi pretekstami lub zarzutami. Jego zachowanie odbiega daleko od jakiejkolwiek definicji słowa „normalne”. Nic nie jest tu takie, jak być powinno. W zwyczajnych sytuacjach nikt nie zabija ludzi bez powodu, z uśmiechem na ustach, prawda?
Już od jakiegoś czasu jestem zdania, że King został okrzyknięty „Mistrzem Grozy” tylko dzięki kilku książkom, które ma na swoim koncie. Bo zdarzają mu się tytuły nawet dobre, szkoda tylko, że znacznie częściej są one po prostu słabe, a klimat grozy mają tak bardzo realistyczny, że czytelnik odczuwa nieodpartą chęć zaśnięcia. Sama „Desperacja” zaś jest chyba najgorszą książką Kinga, jaka w ogóle ujrzała światło dzienne, a przynajmniej światła wydawnictwa.
Samo początkowe założenie było dobre. Kilka osób uwięzionych w opuszczonym miasteczku i coś, co na nich poluje. Typowa gra w myśliwego i zwierzynę. Szkoda tylko, że zwierzyna jest tak nędzna i kluchowata, że na miejscu łowcy pozostawiłbym ją w świętym spokoju. Niewiele brakuje, by bohaterowie sami poderżnęli sobie gardła z rozpaczy. Nic, tylko rzucić im tępe żyletki do użytku natychmiastowego! Bo wolę silnie zarysowanych bohaterów, a nie przypadkową zgraję statystów, która znalazła się w tym miejscu przez przypadek.
Pomysł opustoszałego miasteczka był tutaj świetnym materiałem na książkę. Daje to możliwość stworzenia niepowtarzalnej atmosfery grozy. King w „Desperacji” pokazuje jednak, że nie tylko nie trzeba, ale można to i po prostu koncertowo spieprzyć, a całość może powodować odpadanie szkliwa nazębnego.
Jeśli mam być szczery, to „Desperacja” nadaje się do wszystkiego, byleby nie do czytania. „Desperacja” jest skokiem na kasę i wielkim nieporozumieniem, szczególnie jeśli patrzy się na nią chociażby przez pryzmat „Miasteczka Salem”. Skończ już King, po prostu zakończ to.



poniedziałek, 09 lipca 2012, fosher
Tagi: King Stephen

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka