Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Lerner Edward M., Następcy

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Następcy
Autor: Edward M. Lerner
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 412
Rok wydania: 2010
Cena: 35,00 PLN
Ocena recenzenta: 2+/10
Świat pędzi naprzód, a wraz z nim technologia. Nanotechnologia, dziś w powijakach, za kilkanaście lat będzie miała kluczowe znaczenie. W końcu nietrudno znaleźć zastosowanie dla miliardów mikroskopijnych robotów – chociażby w medycynie. Jednak wszystko może (standardowo) wymknąć się spod kontroli. A już w ogóle przekichane mamy wtedy, gdy jeden z nanobotów (!) zyskuje (!!) świadomość (!!!).
„Następcy” kuszą od początku, nie tylko faktem, iż wydane są w serii „Nowa Fantastyka” (która miewa tytuły gorsze i lepsze). I powiem wprost: po lekturze książki jestem bardzo rozczarowany. Oczekiwałem tutaj naprawdę rasowego science-fiction. Otrzymałem powiastkę z naciskiem na science, z niedoborem fiction. A gdy w całości układanki brakuje jednego elementu, leży całość.
Tak naprawdę nie wiadomo do końca, na czym chciał skoncentrować się autor. Bo na pewno książki science-fiction nazwać nie mogę. Najwłaściwsze określenie to bękart thrillera, cyberpunku, kryminału i lekkiej dawki s-fi. Od niechcenia możecie dorzucić tam elementy literatury popularnonaukowej. Całość tworzy coś bezpłciowego w smaku, co da się przełknąć, ale nie pozwoli napawać się smakiem.
Trudno jednoznacznie wskazać dobre fragmenty książki. Przez większość czasu mamy tu utarty schemat „nuda – nuda – nuda – krótki przerywnik – nuda – nuda – nuda…”. Pochwały należą się na pewno za prolog, który, co tu mówić, daję dużo radości (jakkolwiek by to nie zabrzmiało w kontekście fabuły) i owy epilog, który zadziwił mnie cholernie. Przyznaję szczerze, że nie takiego zakończenia się spodziewałem, ale to tylko działa na plus.
Jednoznaczny osąd trudno wydać – w sumie niedaleko pozycji tej do miana totalnego gniotu, ale jeszcze dalej do miana książki, która zasługuje na wysokie miejsce w szeregu gatunku. Jeśli już koniecznie musicie zaopatrzyć się w coś z tej serii, polecam „Czaropis”, utrzymany w klimatach czystej fantasy, ale znacznie lepiej stworzonym.



czwartek, 12 lipca 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka