Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Lewandowski Konrad T., Diabłu ogarek. Czarna Wierzba

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Diabłu ogarek. Czarna Wierzba
Autor: Konrad T. Lewandowski
Wydawnictwo: RM
Ilość stron: 268
Rok wydania: 2011
Cena: 29,90 PLN
Ocena recenzenta: 9+/10
Pisarze niezbyt często wyciągają pióra w kierunku Polski piętnasto- i szesnastowiecznej, gdy nasza rodzima szlachta miała się całkiem dobrze i trzęsła całym królestwem, nie pozwalając nawet królowi na odpowiednie wykorzystanie swojej funkcji. W „Czarnej Wierzbie” stany wyższe nie tylko snują plany dotyczące władzy, ale także potykają się między sobą, przy okazji wywołując licho z lasu.

Głównym bohaterem powieści jest Stanisław Jakub Lewandowski, weteran wojny smoleńskiej. Na życie zarabia on w dość nietypowy sposób – pracuje jako woźny trybunału ziemi litewskiej. I chociaż tytuł ten nie brzmi zbyt okazale, trzeba wziąć poprawkę na czasy, w której rozgrywają się wydarzenia opowiedziane w „Diabłu ogarek”. Nasz poczciwy szlachcic specjalizuje się bowiem w dostarczaniu pozwów sądowych wyjątkowo agresywnym adresatom, zaś sposoby jego pracy zawstydziłyby dzisiejsze brygady antyterrorystyczne. Gdyby jednak konwencjonalne metody zawiodły, zawsze może uciec się do pomocy „złego”. Krótko mówiąc, pracownik idealny!

Pierwsze, co rzuca się w oczy podczas lektury, to stylizacja języka. „Czarnej Wierzbie” najbliżej do Sienkiewiczowskiego „Potopu”, jednak w recenzowanej pozycji element ten jest dużo bardziej przystępny i strawny niż u autora Trylogii; idealnie współgra on także z „baśniowym” światem powieści. Na dodatek autor świetnie oddał poczucie szlacheckiego honoru, które dzisiaj – kilka wieków później – wzbudza ataki śmiechu, szczególnie argumenty, którymi wycierała sobie usta arystokracja podczas zajazdów na sąsiednie ziemie.

Lektura „Czarnej Wierzby” nie nuży –  książce bliżej raczej do baśni dla dorosłych niż typowego fantasy. Pozytywnego wrażenia dopełnia błyskotliwy dowcip, a także ironiczny i czarny humor, który aż wylewa się z kolejnych stronic. Jedyną poważniejszą wadą książki jest wątek dziewczyny imieniem Polska, która przez dziwny zbieg okoliczności pojawia się w dalekiej przyszłości – ówa historia wyraźnie odcina się od reszty książki i zdaje się być napisana na siłę, tak, by pasowała do (zbyt) otwartego zakończenia. Jeśli przymkniemy oko na tę skazę w klejnocie, otrzymamy modernistyczną wersję „Potopu”, wypełnioną charakterystycznymi, honorowymi do bólu protagonistami, ciętym dowcipem i wartką akcją. To po prostu trzeba przeczytać!



niedziela, 08 lipca 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka