Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Mann George, Marsz Automatonów

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Marsz Automatonów
Autor: George Mann
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Ilość stron: 400
Rok wydania: 2010
Cena: 35,00 PLN
Ocena recenzenta: 8/10
Steampunk to tak naprawdę gatunek literacki, do którego można wsadzić wszystko, co nie pasuje do pozostałych gałęzi fantastyki. Dlatego też nic nie stoi na przeszkodzie, by wiktoriańską Anglię ukazać jako państwo stojące u progu rewolucji przemysłowej, gdzie zamiast samolotów mamy sterowce, a inteligentne roboty nie są fikcją naukową, lecz oczywistym faktem.

 

”Marsz Automatonów” jest powieścią z pogranicza science-fiction, fantasy, kryminału i horroru. Właściwie każdy z wątków fabularnych zawiera w sobie mniejsze lub większe ilości wcześniej wspomnianych gatunków. O ile przyszła rewolucja przemysłowa otwiera przed mieszkańcami Londynu nowe możliwości, o tyle wszyscy niechętnie wspominają o mrocznej stronie miasta – w mroku ciemnych uliczek czaić się może absolutnie wszystko, a wśród ludności krążą miejskie legendy na temat ducha zamordowanego policjanta.
Fabuła jest zdecydowanie najmocniejszym atutem książki – dobrze przemyślana, nie stawiająca czytelnika tylko przed tym, z czym ludzkość ma (lub miała) do czynienia. Autor wręcz perfekcyjnie przeciwstawia światłu nauki mrok ulicy. Także splecenie wątku zaginionego Automatona, który pilotował zniszczony sterowiec ze wcześniej wspomnianymi miejskimi legendami o tajemniczej zjawie jest tu strzałem w dziesiątkę i nie pozwala się nudzić.
Niestety, o ile fabuła jest w ”Marszu…” naprawdę dobra, o tyle już denerwujących błędów językowych się nie ustrzeżono. W książce jest masa literówek, a także powtórzeń. Wydawnictwo ewidentnie odwaliło fuszerkę przy redagowaniu tej pozycji – a szkoda, bo potencjał jest tu naprawdę duży.
Niejednokrotnie męczą też bohaterowie powieści – czasami są bardzo wyraziści, by pięć stron dalej zachowywać się jak bierni obserwatorzy zdarzeń, które rozgrywają się pod ich nosem. Mimo to obraz typowych angielskich dżentelmenów został oddany bardzo dobrze, nadając książce realizmu (o ile możemy o nim mówić w tym przypadku).
O książce George Manna nie było jakoś specjalnie głośno podczas premiery, a szkoda. Jak już mówiłem, ta pozycja ma sporo niewykorzystanego potencjału, a steampunk nie jest jeszcze w Polsce gatunkiem, w którym można by przebierać niczym w ulęgałkach.



czwartek, 12 lipca 2012, fosher
Tagi: Mann George

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka