Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Pierce Tamora, Księga Sandry

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Księga Sandry
Autor: Tamora Pierce
Wydawnictwo: Initium
Ilość stron: 288
Rok wydania: 2011
Cena: 31,90 PLN
Ocena recenzenta: 0/10
Debiutujący autor na polskim rynku jest dla wydawnictwa zawsze grą w rosyjską ruletkę. Nieznany nikomu autor, tym bardziej jego twórczość. Niezgruntowana pozycja – należy zadać sobie pytanie, jak to się sprzeda? I tu podzielę się z wami swoim pomysłem, który kiełkuje w mojej głowie od iluś tam lat – niech wydawcy zaczną zatrudniać fantastów do decydowania o książkach. Wiecie, ilu czytelników przed wszelakimi „Księgami Sandry” ustrzeglibyśmy?!
Po lekturze nachodzi mnie jedno pytanie na temat fabuły: „O czym to, do cholery, jest?!”. Szybki rzut oka na okładkę – „Księga Sandry”. Sugeruje to, że będę miał do czynienia z przygodami dziewczęcia imieniem Sandry (wybrane tak nieszczęśliwie, że równie dobrze mogłaby być to Sandra). I znowu należy poddać się szybkiej refleksji – czy na temat samej Sandry, bez jej wesołej kompanii, autorka poświęciła więcej niż pięć stron maszynopisu?
Napisanie, iż fabuła jest przewidywalna, byłoby grzechem. Cholerną podłością wobec innych recenzentów i autorów fantastyki. Nie, „Księga Sandry” nie jest przewidywalna – ona jest do bólu schematyczna. Autorka nawet nie starała się modyfikować znanego nam już wzorca „from zero to hero”, gdzie byle wieśniak nagle dostaje szansę zostać wielkim mężem, który ciężkim żelastwem przywali, a i magią chuchnie. Do pełni szczęścia zabrakło mi tylko wprost wypowiedzianej kwestii: „Jesteście wybrańcami. Tylko wy możecie uratować nasz świat przed nadciągającą falą zła”. Wiecie, z tego byłby świetny scenariusz RPG…
Niedobrze robi mi się już na samą myśl o kolejnych słodkich i kolorowych światach fantasy, gdzie podczas porządnej bójki szturchają się kijaszkami, miast przywalić w gębę tak, że jucha tryśnie. Oczywiście nie mogło się obyć bez czegokolwiek na kształt akademii magów, bo bez tego książka od razu cały swój kształt by straciła! Tylko smoków mi tam zabrakło do pełni szczęścia.
Dla dopełnienia efektu autorka w pewnym momencie już sama nie wie, co chciała napisać. Gdy stworzyła jedną, z pozoru małą bójkę w pewnej niewielkiej uliczce, biednej kobiecinie pokiełbasiło się już po prostu wszystko. Sceny były jak żywcem wyjęte z amatorskich opowiadań fantasy krążących po sieci, gdzie na targu (a jak wszyscy wiemy, cicho tam nie było) dzieciaki zdołały usłyszeć/zauważyć, jak banda wyrostków okłada pięściami jedną z nich właśnie w ciemnej uliczce. I można z całą pewnością stwierdzić, że był to JEDYNY fragment całej książki, który posiadał jakąkolwiek dynamikę. Bo reszta jest nudnym opowiadaniem scenek z życia młodych adeptów. Ot, takie „pierdu pierdu” rodem z Wiedźmina, gdy Ciri ćwiczyła wraz z Yennefer w świątyni. Tylko że tam czytało się to z chęcią. Tu zaś dowiadujemy się zazwyczaj tylko tego, co bohaterzy jedzą, gdzie śpią i jak spędzają wolny czas.
                                                                                       
Nawet okładka zdaje się krzyczeć, żeby nikt nie brał książki do ręki. Najszczersze gratulacje dla grafika, który wkleił wizerunek Sandry, pasujący do tła niczym pięść do nosa. Marna jakość montażu obu grafik aż bije po oczach.
Podsumowując, mieliśmy dostać „Księgę Sandry”. Dostaliśmy „Księgę Nie Wiadomo Kogo Tak Naprawdę”. Fabułę można porównać jedynie z pierwszym tomem „Zwiadowców”, ale nawet tam autor opisał zamkowe peryferie dużo lepiej, niż Tamora Pierce w swojej książce. Jedyne, za co można książkę pochwalić, to brak błędów ortograficznych. Bo nawet na jakość wydania (malutkie marginesy i bardzo źle dobrana, wręcz kwadratowa czcionka) nie przemawia pozytywnie za „Księgą Sandry”. Za jakie grzechy dopuszcza się do nas te debiuty rodem z USA, gdzie wydaje się właściwie wszystko, co nie jest instrukcją użytkowania papieru toaletowego? Co takiego polscy fantaści zrobili?!



środa, 11 lipca 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka