Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Raniszewski Maciej, Cud nad Wisłą

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Cud nad Wisłą
Autor: Maciej Raniszewski
Wydawnictwo: GONETA.NET
Ilość stron: 58
Rok wydania: 2011
Cena: ?? PLN
Ocena recenzenta: 8+/10
Tekst sponsorowany.
Jeśli miałbym krótko określić gatunek „Cudu nad Wisłą”, to miałbym dość spory problem. Chyba najtrafniejsze określenie to „komediowe science-fiction podlane sporą ilością fantasy i doprawione powieścią obyczajową”. Jednak wbrew pozorom efekt nie jest zły.
Rudolf Zenon jest fizykiem. Zajmuje się sprawami, które dla zwykłego śmiertelnika są absolutnie niezrozumiałe i niepotrzebne w życiu codziennym. Wszystko zmienia się w chwili, gdy do jego domu puka akwizytor. W teorii wszyscy mamy dość przedstawicieli tego zawodu i najchętniej szczujemy ich psami, nasz znajomy profesor miał jednak to szczęście, że owy akwizytor był zielony i miał czułki.
Jak się okazuje, przez kilka dziwnych zbiegów okoliczności nasz profesor trafia do innego świata, bardzo podobnego do Ziemi. Z tą różnicą, że technologia jest tu czymś niezrozumiałym, a magia wręcz przeciwnie – tutaj to właśnie ta tajemnicza energia odgrywa główną rolę w życiu codziennym. A zaczyna się od ekstremalnego szkolenia na… barmana (bo prawdziwy barman zapobiega bójkom, a jeśli już do takowej dojdzie, to musi porządnie dać w mordę).
Problemem, z którym wyraźnie boryka się autor, to język nieprzystosowany do sytuacji, którą obecnie opisuje – w wielu miejscach używa języka, który pasowałby idealnie w poezji, nie zaś w opisie otwierania drzwi czy picia herbaty. Przez te zabiegi czytelnik ma momentami wrażenie wymuszonej sztuczności, która towarzyszy przygodom naszego profesora. Nie jest to jednak rażący defekt i da się to przeboleć.
Zdecydowanie należy pochwalić autora za perfekcyjne stworzenie kolejnych sytuacji, w których uczestniczy główny bohater w obcym sobie świecie. Rzeczy, które dla obcych są normalne, dla niego nadal są dziwne i niezrozumiałe (przyjaciel i żona przydzielana z urzędu, mężczyźni rodzący dzieci to tylko te bardziej łagodne przykłady). Wszystko to sprawia, że czytający opowiadanie może naprawdę nieźle się uśmiać.
„Cud nad Wisłą” to naprawdę niezłe, komediowe opowiadanie z elementami science-fiction. Autor tworzy absurdalną rzeczywistość, w której odnajdują się obcy z czułkami mieszkający w swoim świecie, ale dla ziemskiego czytelnika stanowi ona powód do kupy śmiechu. Jak na amatorskie opowiadanie jest naprawdę dobrze. Jeśli chodzi o humor to Świat Dysku to nie jest, ale i tak warto spróbować.



niedziela, 08 lipca 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka