Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Swann S. A., Wilczy miot

Autor recenzji: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Wilczy miot
Autor: S. A. Swann
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 382
Rok wydania: 2010
Cena: 35,00 PLN
Ocena recenzenta: 2/10

 

Widzę nowe trendy w dziedzinie literatury fantastycznej. Do tej pory fantaści z krwi i kości musieli bronić się za wszelką cenę przed zalewem kolejnych romansideł ze słodkimi i czułymi wampirkami, które spijają sok z buraków. Teraz zaczęły się wilkołaki. Wolę nawet nie pytać, jakie trendy w „literaturze” będą miały miejsce za rok… Powieść romantyczna ze zmutowanymi misiami koala skrzyżowanymi z kangurami?

Cała książka osadzona jest w trzynastowiecznej Europie, czasach, gdy katolicy z radością szli tłuc sąsiadów, śpiewając „Bij, bij poganina!”. W przypadku, gdy ktoś nie chciał podjąć dyskusji na temat najnowszego nurtu zmian, urządzano mu naprawdę gorące pożegnanie (a wy mówicie, że palenie nie szkodzi zdrowiu!). A te wzniosłe okrzyki radości na widok kolumny wojska z krzyżem na czele… Ach, stare, dobre czasy. Człowiek nie musiał przejmować się ZUS-em i nadchodzącym deadlinem…

Teraz trzeba jednak zadać sobie pytanie: „O co tu, do cholery, chodzi?!”. Bo fabuła jest tu zakręcona bardziej niż legendarny już ruski termos. Przez długi czas największym zwrotem akcji jest tu moment, w którym główny bohater zarył twarzą w błoto. Ot, później kolejny fragment, gdy pewien żołnierz stracił dla innej pewnej dziewoi… nie, nie głowę w każdym razie. Później znowu długi czas wszystko wlecze się niemiłosiernie jak kolejka w Urzędzie Skarbowym, by na koniec uwolnić całą nagromadzoną akcję. Oj, bida tu straszna.

Niestety, większość całości jest tu oparta właśnie na romansie jednorękiego chłopaka z wilkołaczką/wilkołaczycą/wilkołakiem płci żeńskiej (niepotrzebne skreślić). Na dodatek dziwne rozłożenie akcji w fabule nie skutkuje wcale niczym dobrym – ot, coś na poziomie kolejnych paranormali, z tą różnicą, że nie ma tu (uff) żadnych wampirów. No i ta okładka – widać, że tworzyła ją kobieta. Jako mężczyzna jestem całkowicie zawiedziony brakiem jakiegokolwiek seksapilu dziewczęcia na okładce. Brr.

wtorek, 10 lipca 2012, felicja79
Tagi: Swann S A

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka