Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Szmidt Robert J., Kroniki Jednorożca. Polowanie

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Kroniki Jednorożca. Polowanie
Autor: Robert J. Szmidt
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Ilość stron: 336
Rok wydania: 2007
Cena: 28,99 PLN
Ocena recenzenta: 7/10
W książkach Roberta J. Szmidta przewijały się najróżniejsze wątki – od postapokaliptycznej wizji świata w „Apokalipsie według Pana Jana”, po humorystyczne fantasy, jakim był „Zaklinacz”, aż po wojnę wywiadów obecną w „Kronikach Jednorożca”. I niestety ten ostatni spektakl działań jest jednym ze słabszych w jego twórczości.


Głównymi bohaterami książki jest Lis oraz Młody. Ten pierwszy jest telepatą, który w wyniku pewnych dramatycznych zdarzeń znacząco zwiększy swoją psychiczną moc, zaś Młody jest bioenergoterapeutą. Wraz z innymi uzdolnionymi ludźmi, zwerbowanymi przez służby specjalne, które zaczęły wykazywać zainteresowanie możliwościami operacyjnymi osób o takich zdolnościach


Autor przedstawia moce parapsychiczne czytelnikowi jako zwykłe zjawisko, które łatwo zrozumieć. Lis czyta bez problemów w umysłach ludzi, zaś później jest w stanie nawet wydawać im polecenia. O ile jednak Lis odgrywa w książce ogromną rolę, o tyle postać Młodego potraktowano trochę po macoszemu, na główny planie stawiając Lisa. Bioenergoterapeuta po prostu jest, czasami rzuci dobry pomysł, ale poza kilkoma scenami trudno oczekiwać od niego większego zaangażowania w ciąg wydarzeń.

Nie da się ukryć, że Szmidt stworzył całkiem wiarygodny obraz dotyczący telepatów. Przedstawia przedsięwzięcia innych krajów w tej dziedzinie (rzecz jasna, fikcyjne, ale kto wie... ), pokazując, jakie efekty może mieć dla szarego Kowalskiego użycie telepatów jako broni. Jednak nie ustrzeżono się wielu niejasności. Kilka momentów w całych „Kronikach...” opisano bardzo chaotycznie i niespójnie. Na przykład Lis zdawał się wiedzieć, co się stało, jednak Szmidt przedstawił wydarzenia towarzyszące tej zmianie w taki sposób, że nie sposób odgadnąć, co się wydarzyło, bez ponownej lektury danego fragmentu. Na szczęście takich chwil podczas lektury książki jest niewiele i raczej nie psują one zabawy.

„Kroniki” trudno jest jednoznacznie zakwalifikować do jednego gatunku literackiego – mają one w sobie elementy akcji, thrillera, science fiction i nawet lekkiej komedii. Sprawia to, że lektura kolejnych kartek nie przynosi czytelnikowi znużenia. Jednak mimo wszystko elementów fantastyki mogło być więcej – lwia część fabuły koncentruje się na zwykłym życiu codziennym, czasami z niewielkim udziałem mocy Lisa.

Podsumowując, Robert J. Szmidt stworzył niezłą książkę z całkiem sporą dawką science-fiction. Jak dla mnie zdecydowanie za mocno autor skoncentrował się na wątkach politycznych, które czasami odgrywają tu główną rolę, zamiast być tłem dla fabuły. Mimo wszystko „Kroniki…” są całkiem niezłą pozycją, którą można czytać bez żadnych zgrzytów, ale z pewnością można znaleźć ciekawsze książki od niej.



środa, 11 lipca 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka