Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Tchaikovsky Adrian, Krew modliszki

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Krew modliszki
Autor: Adrian Tchaikovsky
Wydawnictwo: REBIS
Ilość stron: 430
Rok wydania: 2010
Cena: 33,90 PLN
Ocena recenzenta: 7/10

„Krew modliszki” jest trzecią częścią serii „Cienie pojętnych”, stanowiąc zarazem prawie oddzielną książkę, znacząco odcinając się od dwóch poprzednich części. Tym razem podziwiamy wręcz diametralną zmianę teatru działań wojennych – nie będziemy uczestniczyć w oblężeniach i bitwach, lecz obserwować będziemy zmagania o zawartość pewnej tajemniczej Szkatuły Cienia. Krótko mówiąc – obserwować będziemy nie wojaczkę, lecz skrytobójcze działania chętnych do objęcia mocy artefaktu.

Nie ukrywam, że tak znacząca zmiana w sposobie prowadzenia fabuły przez autora trochę mi przeszkadza. Zdecydowanie wolę bitwy z epickim rozmachem, niż gierki szpiegów, którzy mogą wbić przeciwnikowi sztylet w plecy, lub też samym obudzić się z kawałkiem żelaza w ciele. Przez znaczną część książki obserwujemy właśnie taką zabawę w podchody, która specjalnie emocjonująca nie jest, ale zdecydowanie dostarcza czytelnikowi całkiem niezłej porcji rozrywki.
Mimo że narracja uległa znaczącej poprawie od czasów „Imperium czerni i złota”, autor nadal ma problem z wyraźnym rozgraniczeniem poszczególnych scen i wątków, nierzadko tworząc po prostu totalny chaos. Jak wspominałem, w tej sferze widać znaczną poprawę, ale do perfekcji Tchaikovskiego czeka nadal długa droga. „Krwi modliszki” trzeba poświęcić naprawdę dużą uwagę, by na bieżąco orientować się w kolejności wydarzeń, a te nierzadko przybierają ogromne tempo.
Bolączką autora po raz kolejny są absolutnie bezpłciowi bohaterowie cyklu. Wiemy, że ktoś taki w „Cieniach pojętnych” występuje. I na tym kończy się ich rola. Nie ukrywam, że nigdy nie udało mi się spotkać bohaterów tak mocno zlanych z tłem wydarzeń, co u Tchaikovskiego.
„Krew modliszki” - podobnie jak poprzednia książka serii - odznacza się dużą hermetycznością, dzięki czemu może (chociaż nie powinna) być czytana bez znajomości poprzednich tomów w cyklu. Na pewno „Krew modliszki” jest lepsza od „Imperium czerni i złota”, jednak odrobinę słabsza od „Klęski ważki”. Jest to jednak wyłącznie zdanie osobnika, który uwielbia wszelkie bitewne fantasy. Jeśli ktoś z was gustuje raczej w skrytobójczych misjach, do oceny może spokojnie dodać jeden punkt więcej.



środa, 11 lipca 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka