Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Steur Agnieszka, Wojna w Jangblizji

Autor recenzji: Krainaczytania [krainaczytania.blox.pl]

Wydawnictwo: POLIGRAF
Brzezia Łąka k/Wrocławia 2012/2013
Ilustracje: Ewa Kieńko Gawlik


John Ronald Reuel Tolkien stwierdził niegdyś, że „fantazjowanie jest naturalną czynnością człowieka. Rozumowi ani nie zagraża, ani nie obraża go bynajmniej, ani nie przytępia apetytu nań, pod żadnym pozorem nie zakłóca też percepcji racjonalizmu naukowego. Przeciwnie, im rozum bardziej przenikliwy i otwarty, tym bogatsze fantazje zdolen wytwarzać.”* Tak więc, idąc za rozumowaniem Tolkiena pofantazjujmy nieco i wyobraźmy sobie, że tuż obok nas, w równoległym świecie, żyją Istoty podobne do nas. Istoty, które na co dzień muszą zmagać się z problemami niemalże identycznymi jak nasze. Otóż wyobraźmy sobie, że gdzieś tam istnieje świat, który nosi nazwę Jangblizja. Tam czas płynie inaczej niż u nas, a Istoty w niej żyjące znają nas jedynie z bajek, które opowiada się najmłodszym mieszkańcom Jangblizji.

Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że jest to świat piękny i spokojny, a jego mieszkańcy darzą się szacunkiem i są dalecy od krzywdzenia siebie nawzajem. Nic bardziej mylnego. Jangblizja znajduje się w stanie wojny, a okrutna Szmaragdowa Pani przetrzymuje we Wschodniej Wieży królową Zarę Karmit Namin, skazując ją tym samym na samotność i rozłąkę z najbliższymi. Królowa jest przerażona i bezsilna. Jej mąż, król Taro, gdzieś nagle znika i nikt nie wie, co się z nim dzieje. Natomiast dzieci pod opieką zaufanych poddanych w czasie trwania Wielkiej Bitwy zostają przeniesione do Tamtego Świata, który w mniemaniu mieszkańców Jangblizji jest przerażający, zaś sama myśl o nim doprowadza niemalże do histerii. Gdzie w takim razie znajduje się Tamten Świat i dlaczego budzi on tak wielki strach w Jangblizjanach?

Niemniej jednak dzieci królowej Zary wcale nie odczuwają aż tak wielkiego lęku. Nana i Roan dość szybko utożsamiają się z tubylcami i próbują nauczyć się ich zwyczajów, choć jest bardzo wiele kwestii, na które reagują zdziwieniem i niedowierzaniem. Bo przecież pomimo wszystko w Tamtym Świecie są obcymi istotami, lecz mimo to robią, co tylko w ich mocy, aby wtopić się w tłum i nie rzucać się w oczy. W tym kamuflażu ma im pomóc pewien magiczny pył, który stale powinien być w ich posiadaniu. Czy książętom uda się bezpiecznie przetrwać wojnę w Jangblizji, mieszkając w Tamtym Świecie, zważywszy że w pewnym momencie uświadamiają sobie, że nie są jedynymi Jangblizjanami, którzy przekroczyli granicę tych dwóch światów? Jakie niebezpieczeństwo może na nich czyhać z dala od krainy ogarniętej wojną?

Wojna w Jangblizji. W Tamtym Świecie to debiut powieściowy Agnieszki Steur. Od razu zaznaczę, że jest to debiut bardzo udany. Jeszcze do niedawna wydawało mi się, że nigdy nie przekonam się do fantastyki, co może wydawać się dziwne, zważywszy że od dziecka uwielbiam baśnie, a nie tak dawno sama stworzyłam blogową powieść fantasy. Być może moje zaangażowanie w pisanie własnej powieści sprawiło, że gdzieś w mojej podświadomości zaczęła kiełkować myśl, aby w końcu spróbować „zaprzyjaźnić” się z fantastyką. Powieść Agnieszki Steur stała się doskonałym pretekstem do tego, żeby częściej sięgać po tego typu literaturę, a nawet zacząć ją promować.

Czytając Wojnę w Jangblizji odniosłam wrażenie, że zamiarem Autorki było otworzenie czytelnikowi oczu na wiele spraw, których nie zauważamy na co dzień, żyjąc w pośpiechu i obok siebie. Nie dostrzegamy tego, jacy jesteśmy naprawdę. Ci fikcyjni bohaterowie mogą śmiało stać się naszym lustrzanym odbiciem. Podczas czytania nasunęła mi się jedna refleksja. Otóż, zaczęłam zastanawiać się, czy my-ludzie naprawdę jesteśmy tak bardzo źli, że możemy jedynie budzić strach? Chyba jednak coś w tym jest. Wystarczy uważnie rozejrzeć się wokół i zobaczyć, jak wiele Zła rozsiewamy.

Tamten Świat i Jangblizja w pewnym momencie praktycznie stają się jedną krainą, ponieważ nie wiadomo kto jest kim, a także kto uchodzi za przyjaciela, a kto jest wrogiem. Tak naprawdę nie wiadomo też które z tych miejsc jest bezpieczniejsze. Może jednak warto wrócić tam skąd się przybyło? Tylko w jaki sposób tego dokonać? Jak odnaleźć granicę, aby móc ją przekroczyć?

Ponieważ jest to pierwsza część trylogii, Autorka pozostawia tutaj szereg niedopowiedzeń i niewyjaśnionych kwestii. Jest obecna tajemnica, którą należy poznać do końca, a także rodzące się uczucie. Tylko czy owo uczucie będzie mieć szansę, aby przetrwać, skoro wokół czyha tak wiele niebezpieczeństw? Dlatego czytając Wojnę w Jangblizji. W Tamtym Świecie musicie przygotować się na to, że po przeczytaniu ostatniej strony poczujecie niedosyt. Będziecie zastanawiać się, co dalej stanie się z bohaterami i jak wygląda rzeczywistość po tej drugiej stronie. Poznacie też, choć nie w całości, dzieje Jangbliznjan, które uwięziona i osamotniona królowa Zara spisuje niezwykle skrupulatnie. Uświadomicie sobie także, jak wielką wartość może mieć prawdziwa przyjaźń.

Moim zdaniem Agnieszka Steur stworzyła opowieść, którą nie tylko czyta się z ogromnym zainteresowaniem, ale przede wszystkim wykreowała opowieść wzbudzającą w czytelniku refleksje nad własnym życiem, nad rzeczywistością, w której porusza się każdego dnia. Choć jest to powieść oparta na czystej fikcji literackiej, to jednocześnie jest niesamowicie autentyczna. W tej autentyczności nie brak też magii i tajemniczości. Autorce nie brak również wyobraźni, której zasoby potrafi doskonale wykorzystać, kreując nieprzeciętnych bohaterów, zamieszkujących równie niepospolite krainy.

Zazwyczaj w recenzjach nie odnoszę się do części graficznej książek, ale w tym przypadku postanowiłam zrobić wyjątek, ponieważ okładka powieści niesamowicie mnie urzekła. Stanowi ona doskonałe odzwierciedlenie fabuły książki. Oczywiście nie zdradzę, w jaki sposób, gdyż o tym każdy czytelnik musi przekonać się sam. Urzekły mnie również ilustracje, których próbkę możecie obejrzeć na stronie internetowej książki [klik].

Na koniec dodam jeszcze, że z wielką niecierpliwością czekam na kolejne części Wojny w Jangblizji, a Was, póki co, zachęcam do zapoznania się z tomem pierwszym tej cudownej historii.

Moja ocena: 6/6

FanPage na FB

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Autorce



* przekład: Andrzej Sapkowski

piątek, 14 grudnia 2012, felicja79

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka